2013.08.10

Opatowiec. Upały zelżały. Przyszedł więc czas na pierwszy przedbardejovski sprawdzian formy. O godz. 8.00 startujemy z Panem Mareczkiem i jedziemy w kierunku dzielnicy Mościce – gdzie 30 minut później, przy skręcie na „Kapro” jesteśmy umówieni z „mecenasem”. Jedziemy chodnikiem, który lokalnie rządzący platformers nazywa ścieżką rowerową. Lawirując pomiędzy pieszymi szczęśliwie docieramy do okolic Parku Jordana. Jest luźniej. Szybko dojeżdżamy „północną obwodnicą” do mostu na Białej koło tarnowskich Azotów. Chodnik na moście zasyfiony kilkuletnim piachem – cóż to już wszak druga kadencja więc musiało się uzbierać. Nasze „slicki” tańczą w piachu ale co tam najważniejsze, że jest ścieżka, a jak jest ścieżka to i można się chwalić. Dojeżdżamy do „Kapro”. Mecenas siedzi na krawężniku. Powitanie i od razu pada stwierdzenie: „ten wiatr to nam dzisiaj w d(...)ę da ale to i tak lepsze niż te upały”. Przekraczamy kładkę na „Białej” i jesteśmy w miejscowości o tej samej nazwie. Boczną drogą – niemalże wzdłuż Dunajca, przez miejscowość Bobrowniki Wielkie docieramy do Łęgu Tarnowskiego. Wykorzystując kombinację bocznych ulic: Partyń, Witosa, Nowa i Dolna wjeżdżamy do miejscowości Żabno od strony tamt. Posterunku Policji. Przerwa obok „spożywczej sieciówki”. Przed sklepem dwie dziewczyny i stolik z promocją kosmetyków (jakieś wody kolońskie itp.). Kolejki nie ma, ale z nas panie pożytku też mieć nie będą. Nie gustujemy w tego rodzaju napojach. Póki co „odrdzewiacz” z lodówki wystarcza. Po kilku minutach odpoczynku jedziemy w kierunku miejscowości Otfinów - po drodze z lewej strony mijając stadion pierwszoligowej „Termaliki – Bruk Bet”, której właścicielem jest producent podstawowych na naszym terenie nawierzchni „ścieżek rowerowych”. Wieje – ale na tym odcinku to norma. Koło kościoła w Otfinowie po drodze porusza się coś co ma cztery koła a jest wolniejsze od roweru. Kiedy tylko nadarza się okazja mijamy bizona z prawej strony chodnikiem i już jesteśmy przy skręcie na Ujście Jezuickie czyli do przeprawy promowej przy ujściu Dunajca do Wisły. Wiatr boczny się nasila i sprawia że nie trzymamy już peletonu. Ale oto już skarpa wału przeciwpowodziowego. Po 500 metrach wjeżdżamy na prom. Prom jest płatny (2,50zł/osobę). Pracownika promu dopytujemy o pobliską „Karczmę w starym młynie” gdzie zamierzamy coś przekąsić i odpocząć przed drogą powrotną. Uzyskujemy informacje, że może być jeszcze zamknięta ale sympatyczny „ludź” zapodaje, że gdyby to on miał wybierać miejsce gdzie chciałby dobrze i co ważne niedrogo zjeść to pojechałby ok. 2km dalej drogą „sandomierską” w kierunku na Nowy Korczyn do „Zajazdu pod Świerkami”. Nigdy nie należy lekceważyć wiedzy lokalnej diaspory. Po drugiej stronie Wisły na cokole Marszałek Piłsudski. Miejsce nie jest przypadkowe. To tu w 1914 roku I pułk Legionów przeprawił się na ziemie „Kongresówki”. Zgodnie z otrzymanymi wskazówkami zmierzamy do zajazdu. Mijamy nieczynną jeszcze karczmę oraz zajazd wiśniewskich. 200 metrów dalej - w lesie nasz zajazd. Jest ogródek, w którym zasiadamy. Przegląd wywieszonego menu sprawia że musimy się chwilę zastanowić nad wyborem jadła. Z wyborem płynu problemu natomiast nie było. Wszak jesteśmy kierowcami. Zdecydowaliśmy się na zestawy z wątróbką drobiową i kotletem schabowym. Wątróbka była z zestawem surówek (mix ogórków, białej kapusty i tartej marchewki), natomiast koleżeństwo zdecydowało się na kapustę zasmażaną. Polecamy lokal. Może nie jest najśliczniejszy wewnątrz (Magda Gessler i Perfekcyjna Pani Domu pewnie by się tam nie zatrzymały co jest akurat zaletą) ale klimat ma i świetnie tam karmią (jak ustaliliśmy wykorzystują produkty z własnej masarni). Posiedzieliśmy z godzinę zastanawiając się nad wyborem drogi powrotnej. Przez moment korciło nas by pojechać do Nowego Korczyna, ale prowadzona z poziomu ogródka analiza ruchu na drodze krajowej skutecznie ten plan wybiła nam z głowy. Powrót tą samą drogą do miejscowości Siedliszowice. Tam przeprawiamy się promem przez Dunajec do mjsc. Wietrzychowice. Na „naszą” stronę Dunajca wracamy przez most koło miejscowości Niedomice. W Niedomicach odpoczywamy koło sklepu sieci Groszek. Dalej drogą główną dojeżdżamy do mjsc. Łęg Tarnowski, gdzie skręcamy na Bobrowniki Wielkie. Jeszcze tylko miejscowość Biała i już wjeżdżamy na chodnik, który lokalnie rządzący platformers nazywa ścieżką rowerową. W sumie na liczniku 92km z kawałeczkiem.

bottom corner